Dlaczego nie 432 Hz?

Tu jest miejsce na Wasze pytania i opinie. Można przedstawić swoje zdanie, niekoniecznie na tematy ściśle związane z tym, o czym piszemy w magazynie.
Awatar użytkownika
Jarek_Zand
Posty: 127
Rejestracja: niedziela 23 sie 2009, 00:00

Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: Jarek_Zand » sobota 06 lis 2010, 17:50

Z przepastnej sieci internetu wyłowiłem tak przedziwną, a zarazem zabawną teorię, że nie mogłem się z Wami nie podzielić!


http://newworldorder.com.pl/artykul,2610,Dlaczego-zmieniono-stroj-instrumentow-muzycznych-na-A-440-HZ


Pozdrawiam!


Awatar użytkownika
JoachimK
Posty: 3148
Rejestracja: środa 12 paź 2005, 00:00
Kontakt:

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: JoachimK » sobota 06 lis 2010, 18:31

no coż... dotarłem jakoś do końca, choć już przy informacji o podziale crossovera musialem się zmuszać do czytania...

Nie odpowiadam na porady via prywatny mail. Od tego jest to forum!

Zbynia
Posty: 7628
Rejestracja: sobota 09 paź 2004, 00:00

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: Zbynia » niedziela 07 lis 2010, 15:00

Buhahahah - znów spisek.....
...
 


Awatar użytkownika
DJOZD
Posty: 2590
Rejestracja: niedziela 22 gru 2002, 00:00

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: DJOZD » niedziela 07 lis 2010, 18:26

...
Buhahahah - znów spisek.....
...
 
...
 


 


Szok.  Ludzie przestrajają nagrania psując ich brzmienie zeby poczuć łączność z ....


Ale takich rzeczy jest mnóstwo.


;-)  


Janusz_M
Posty: 340
Rejestracja: czwartek 08 sty 2009, 00:00

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: Janusz_M » poniedziałek 08 lis 2010, 15:19

...
no coż... dotarłem jakoś do końca, choć już przy informacji o podziale crossovera musialem się zmuszać do czytania...
...
 
Mnie dobily powiazania jezykowe i twierdzenie jakoby na temat ciagu Fibonacciego czy reguly zlotego podzialu nie bylo informacji w jezyku polskim. Jedna z niewielu bredni ktorej nie bylem w stanie w calosci przeczytac. Ewidentnie ktos celowal tymi pierdolami do ludzi ktorzy slizgali sie w szkolach.


Pozdrawiam
Janusz.


ps
Przepraszam za brak polskich czcionek - pisze z nieswojego komputera.


Awatar użytkownika
spiker
Posty: 1211
Rejestracja: czwartek 17 paź 2002, 00:00

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: spiker » wtorek 09 lis 2010, 10:43

Witam. Wyśmiewacie to , tamto, brak polskiego Fibonaci'ego, crossovery...coś tam o spisku, coś o związku z Bogiem. Jednych to śmieszy dla drugich związek z Bogiem jest ważny, o ile nie najważniejszy. Nawet jeśli argumentacja ma wady lub nieścisłości, to jednak co do zasady kupy się trzyma i warto by coś również rzeczowo na ten temat odpowiedzieć, a nie zbywać ogólnikami. Argument jest z mojej strony gatunku "pytającego": co przemawia za "wzorcowym" 440 Hz? Łatwiej budować kamertony o takim rezonansie? Bo chyba nie cyfrowe stroiki, których w czasie ustalania owego standardu w ogóle nie było. Łatwiej zapamiętać liczbę? Może i łatwiej, ale po co ją w ogóle zapamiętywać skoro kamerton buczy co ma buczeć i tyle. Jakiś porządek? O ile "porządniejszy" jest 440 od 432? Autor posta wykazał, żę "porządniej" wygląda tabela Hz w przypadku 432Hz. Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym....:-) No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę.
przed użyciem programu zapoznaj się treścią instrukcji załączonej do opakowania bądź skonsultuj się z producentem lub dystrybutorem oprogramowania...

Awatar użytkownika
matiz
Posty: 3424
Rejestracja: poniedziałek 29 wrz 2003, 00:00
Kontakt:

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: matiz » wtorek 09 lis 2010, 12:28

Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym....:-) No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 


 


A tabela w pulsacji (czestotliwosci kolowej) ma i miejsca po przecinku i pi w kazdej pozycji i w kazdej tabeli - dlaczego to akurat "herce" maja byc "okragle"?


Awatar użytkownika
JoachimK
Posty: 3148
Rejestracja: środa 12 paź 2005, 00:00
Kontakt:

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: JoachimK » wtorek 09 lis 2010, 12:54

No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 


 


Pytasz, co przemawia za 440. A czy fakt, iż od 440 się odchodzi, a normą jest 442 lub 443, a filharmonicy - gdyby im pozwolić, chętnie by się nastroili na 444 jest Ci znany?  


Ile dzisiaj fortepianów w znanych obiektach na świecie znajdziesz strojonych na 440? 


Nie dokładajmy ideologii wyszukując na siłę powiązań, które nie mają miejsca, a dotyczą wyłącznie estetyki i wrażeń słuchowych. 

Nie odpowiadam na porady via prywatny mail. Od tego jest to forum!

Awatar użytkownika
DJOZD
Posty: 2590
Rejestracja: niedziela 22 gru 2002, 00:00

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: DJOZD » wtorek 09 lis 2010, 13:54

...Witam. Wyśmiewacie to , tamto, brak polskiego Fibonaci'ego, crossovery...coś tam o spisku, coś o związku z Bogiem. Jednych to śmieszy dla drugich związek z Bogiem jest ważny, o ile nie najważniejszy.  ... 



 



;-) Ponieważ ślepa wiara (nawet ta nie ślepa) zawsze opiera się na uwierzeniu że własnie tak jest. Nie na wiedzy, doświadczeniu, tylko właśnie na wierze. Ktoś coś powie, a inni w to wierzą ponieważ albo brakuje im wiedzy żeby to jakoś zweryfikować, albo  są na tyle leniwi żeby uzyć metody by tego naprawde doświadczyć. Dla mnie to w pewnym sensie kolejna ideologiczna próba manipulacji osobami które mają takie skłonności . Zobacz ile ludzi nie poddaje wogóle krytyce tego artykułu. To o czymś świadczy. Nie neguję tego że ludzie są uduchowieni. To jest nawet piękne. Ale nie jestem za tym zeby inni podwali im absurdalne metody do tego, by być (w tym przypadku) bliżej Boga. 



Moze i tabelka czestotliwosci wygląda ładnie (jak pamiec RAM w PC ), ale jaki to ma faktyczny rezultat? Jak sie to przełoży na lepszy odbiór muzyki?  W mojej ocenie bardzo niewielki. 



Prawda jest taka, że wszystcy tworzymy muzyke opartą na standardzie 440. Nigdydy nam to nie przeszkadzalo. A wystarczy ze jedna osoba wysnuje taką teorie i zycie wielu ludzi się komplikuje (powiedzmy tych ktorzy w to uwierzą). A nie jak autor pisze, "ułatwi".  



 



Mysle ze dobrze jest zweryfikować (pod historycznym kątem) treść posta ktory napisal jeden osobnik na tamtym forum



Jest tez w poczęści odpowiedzią - dlaczego nie 432hz?




fragment maila od pewnego muzyka do Shieldera. Muzyk ten wypowiedział się w tej sprawie: " Strojenie instrumentów do A = 440Hz (...) Otóż przed XIX wiekiem nie było żadnych standardów w tej kwstii i mogły się zdarzyć A4 jako 380 Hz albo nawet 480 Hz (organy J.S.Bacha w Lipsku, Hamburgu i Weimarze). Dopiero w 1711 roku wymyślono kamerton. Pierwsze kamertony również były totalnie różne, między 400 a 450 Hz. To zresztą naturalne, biorąc pod uwagę, że wówczas nie istniały metody pomiaru częstotliwości, które mogłyby tę wartość dokładnie określić. Np. jednostka "Hz" została wprowadzona dopiero w XX wieku. W pierwszej połowie XIX wieku w Austrii (opera wiedeńska, itd.), Niemczech i Włoszech powszechnie przyjętą wysokością dla A4 były częstotliwości między 423.2 Hz (opera drezdeńska 1815) a 451 Hz (La Scala w Mediolanie). Czym dalej w las tym wyżej, ponieważ muzykom zależało na uzyskaniu brzmienia "łamiącego kryształ" w operze. Ówczesne metody wytwarzania strun i stroików do instrumentów faworyzowały zresztą wysokie dźwięki pod względem ich klarowności (niższe częstotliwości często nie dały się do końca dobrze nastroić). Tendencja rosnącego A4 została powstrzymana ostatecznie przez śpiewaków, którzy się wkurwiali, że nie wyrabiają. Jednocześnie, bardzo niefajną tendencją w posiadaniu tak dużego wachlarza częstotliwości były problemy z dostrojeniem instrumentów do siebie (część była wyprodukowana w taki sposób, że po prostu brzmiały poprawnie podciągnięte pod "starą filharmoniczną" A4 (452 Hz), podczas, gdy inne instrumenty nie dały się nastroić wyżej niż na "nową filharmoniczną" (439 Hz). Wielką zmianę przyniosły dwa pojedyncze wydarzenia.
Pierwsze z nich to fala strajków wokalistów operowych, która spowodowała, że w lutym 1859 roku francuski rząd przyjął uchwałę określającą A4 jako 435 Hz. Do dzisiaj takie strojenie nazywa się "francuskim" i produkowane są "klarnety francuskie", które mają dodatkowy pierścień, który możesz ściągnąć, żeby mieć 440 Hz, a razem z nim masz 435 Hz. Miałem taki klarnet Jako ciekawostka, w uchwale przepadła propozycja 430.54 Hz jako zbyt skomplikowana. Wywodziła się ona natomiast z ustawienia środkowego C dokładnie na 256 Hz (2^8, no nie?). Posiadanie środkowego C jest wciąż uważane za "doskonałe" pod tym względem, że akurat ten dźwięk ma tę właściwość, że jego kolejne oktawy są potęgami dwójek (C5 byłoby idealnie 512 Hz). Mówię, że tylko C ma tę właściwość, bo wówczas powszechnie używane skale nie były do końca chromatyczne (tzn. kolejne dźwięki miały trochę inne odległości między sobą - w konsekwencji nie dało się po prostu transponować muzyki z jednej tonacji w drugą).
Co do 256 Hz, do dzisiaj takie strojenie nazywa się "filozoficznym" lub "naukowym" i czasem stosują je współcześni kompozytorzy.
Drugie z istotnych wydarzeń, które wpłynęło na ustalenie częstotliwości A4 to przestrojenie organów w Queen's Hall w Londynie. Wszyscy muzycy angielscy chcieli móc grać właśnie tam, a żeby to zrobić na swoim instrumencie musieli być zgodni z tamtejszym sprzętem. Jako ciekawostka: organy w rzeczywistości podczas koncertów grały niżej, bo strojenie do 439 odbyło się na wczesną wiosnę w temperaturze 15 stopni wewnątrz. Rozgrzana sala mogła obniżyć rzeczywiste A4 nawet do 435 Hz. W każdym razie właśnie wtedy ustanowiono konsensus, że instrumenty (i struny, stroiki, itd.) będą produkowane z nastawieniem do strojenia między 430 a 440 Hz.
No i teraz jest najlepsze, co totalnie obala ten bullshit o Rockefellerze i jego diabolicznych zamiarach: - jak opisałem wyżej, Francuzi ustalili 435 Hz - Londyńczycy przestroili się na 439 Hz - nikt nie wiedział, w jakiej temperaturze powinno być mierzone francuskie 435 Hz i powszechnie przyjęty konsensus był taki, że skoro jest to "koncertowa" wysokość, to powinna być mierzona w rozgrzanej sali. Rozgrzana "Queen's Hall" miała około 435 Hz, co stało się nieformalnie dodatkowym "dowodem" na takie traktowanie francuskiej częstotliwości - w konsekwencji: zaczęto używać na przemian albo 435 Hz albo 439 Hz (w zależności od interpretacji powyższego konsensusu), z czasem popularniejsze stało się to drugie, bo było wyższe i dawało bardziej "krystaliczny" dźwięk (cokolwiek to znaczy ) - ustalenie 439 Hz było BARDZO kłopotliwe dla producentów kamertonów i stroików, bo 439 jest LICZBĄ PIERWSZĄ i trudno wyliczyć dokładną wysokość potęgując wcześniejsze wartości. Stąd, w 1939 zdecydowano o rekomendacji dla 440 Hz jako o wiele łatwiej reprodukowanej wysokości. Najlepsze, że do dzisiaj podczas koncertów po pierwsze stroi się całą orkiestrę od oboju, a nie kamertonu. Ponadto, niektóre orkiestry specjalnie stroją się do ich własnych "rozpoznawalnych" wartości (wiedeńska - 445, bostońska - 442). Tyle Rockefeller.
Pozostały wywód o 528 można pokrótce zamknąć tak: - przy strojeniu A4 @ 440, na gitarze (najbardziej masowy instrument lat 1940 - 1990) od dźwięku A o wiele łatwiej chwycić akord mollowy - przy strojeniu A4 @ 440, wyższy dźwięk C (z naturalnym akordem durowym odpowiadającym mollowemu A440) ma w teorii wysokość 523,251Hz - w praktyce tak nie jest, bo strojenie pianin i gitar zna fenomen ściskania spektrum, które pokrótce można wyjaśnić tak: wyższe struny są cieńsze i przez to mimo, że nastroisz je idealnie pod względem matematycznym, to w faktycznym rezonansie muzycznym z innymi nutami fałszują - to w końcu tylko fale mechaniczne) - w konsekwencji oktawy się "rozciąga" (tzn. że nie mają stosunki 2:1, ale raczej 2.01:1, 2.02:1 lub inny podobny). Przy takim rozciągnięciu C5 najczęściej oscyluje bardzo blisko 528 Hz. Czy idealnie trafia czy nie to nie ma znaczenia, bo jak doskonale wiesz, na postrzeganą wysokość dźwięku wpływ ma też temperatura i wilgotność powietrza. Tak więc cała teoria o 528, pomijając wywodzenie tej liczby z kodu Biblii czy jakiegoś innego mistycznego planu boskiego, opiera się na ciekawym i faktycznie nieodkrytym fenomenie: - dlaczego akord a-moll (i inne mollowe) brzmi "smutno" - dlaczego akord C-dur (i inne durowe) brzmią "wesoło" To jest element bardzo długiej debaty i muzycznej, i naukowej. Dotąd nierozstrzygnięty. Głównie porusza się argumenty społeczne (od małego słuchasz muzyki "w kontekście" i faktyczny odbiór akordów staje się odruchem nabytym). Ale jednak jest to tylko hipoteza. Resztę pominąłem, bo skoro podstawy są tak miałkie to nie ma sensu tracić czasu na wywody oparte na tych podstawach. (...)"
http://davidicke.pl/forum/post3655.html#p3655 Harmoia sfer: http://swietageometria.info/harmonia-sfer?start=6
pozdrawiam"


Awatar użytkownika
szkudlik
Posty: 1732
Rejestracja: czwartek 26 lut 2004, 00:00

Re: Dlaczego nie 432 Hz?

Post autor: szkudlik » wtorek 09 lis 2010, 17:47


A tabela w pulsacji (czestotliwosci kolowej) ma i miejsca po przecinku i pi w kazdej pozycji i w kazdej tabeli - dlaczego to akurat "herce" maja byc "okragle"?


Matiz! 10/10


Rownie dobrze zamiast 440Hz mozna podać wynikającą bezpośrednio z definicji sekundy równoważną wielkość "1 okres drgań fali na 20892344.931818182 okresów promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami F = 3 i F = 4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego 2S1/2 atomu cezu 133Cs" i cały wywód o ciągach i potęgach dwójki szlak trafia. Wogóle w fizyce mało jest "okrągłych" liczb, a te co są np. w mechanice kwantowej nijak się mają do okrągłych jednostek układu SI (przykład mamy w definicji sekundy)


Dawno nie czytałem podobnego bełkotu, może dlatego że jak widzę w TV jedną czy drugą polityczną morde to czym prędzej wyłączam


[addsig]
Ilu realizatorów potrzeba żeby wkręcić żarówkę?

Czterech, jeden wkręca a trzech mówi że by to zrobiło lepiej

ODPOWIEDZ