Korektor, czyli equalizer

Dział dla początkujących adeptów sztuki realizacji. Nie krępuj się zwrócić ze swoją sprawą, nic nie jest proste a ta dziedzina już szczególnie.
Awatar użytkownika
shearly
Posty: 228
Rejestracja: piątek 12 lip 2002, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: shearly » sobota 05 lut 2005, 17:37

Witaj!

Do tej pory robiłem to na ucho i różnie to wychodziło!

Znalazłem w necie wypowiedz pana który prawdopodobnie zna się na rzeczy i postanowiłem spróbować,ale niezabardzo umiem.

Cytuje tego pana:

Jednym z problemów w wielu miksach jest to, że ścieżki nie współbrzmią ze sobą, a to za sprawą tego, że egzystują na podobnych zakresach częstotliwości.W wielu przypadkach nie da się uniknąć nachodzenia na siebie ścieżek - czasami gitara rytmiczna po prostu będzie musiała wejść na wokal. Jednak własciwa korekcja może diametralnie poprawić sytuację ...

**********************

Nie do końca o to chyba chodziło. Wpływać na brzmienie, a ustawiać instrumenty w miksie- to dwie różne rzeczy (choć robi się je tym samym narzędziem). Jeśli nagrywasz gitarę- to musisz nagrać ją dobrze brzmiącą, bo później w miksie "z gówna bata nie ukręcisz". Ale jak masz ustawione brzmienie gitary (korektor w piecu, for example), to przy miksie podcinasz dół ok 80 Hz, żeby bas i gitara razem nie buczały.

TO INO PRZYKŁAD.



p.s. Są na forum ludzie, którym jeszcze kawałek do matury, a znaków interpunkcyjnych używają. I buenduf tesz nierobioł.
...phi...

Awatar użytkownika
minimalmusic
Posty: 270
Rejestracja: wtorek 06 maja 2003, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: minimalmusic » sobota 05 lut 2005, 17:37

bardzo mądrze pan napisal



bedac mlodym, ciekawym swiata czlowiekiem nie powinienes smucic, tylko wziac jakikolwiek equalizer i krecic tymi piep.rzonymi gałami (!) ..

krec i sluchaj .. juz pare osob wyzej probowalo Ci to wyjasnic w sposob, ktory zrozumialaby znakomicie moja Babcia .. ale Ty jestes oporny.. Jezeli nie pojmujesz teorii, to jedyny sposob dla Ciebie, to praktyka.

Krec galom, sluchaj, kojarz fakty..

AHA, przekrecilem w lewo - bardziej 'dudni',

AHA, przekrecilem w prawo - 'dudni' mniej ... itd

i teraz musisz ustawic wszystko tak, zeby brzmialo dobrze .. jezeli uwazasz, ze linia basowa jest za gruba, za duza, za gleboka, za bardzo dudni - AHA, trzeba przekrecic gale w lewo .. na jakiej czestotliwosci ? tego nikt Ci nie powie..

niskie tony (to te co dudnia, sa grube, duze i glebokie) to te w okolicach 0-200Hz ..

pozniej juz srednie ... az do wysokich ..

wyobraz to sobie, krec galami, i sluchaj swojego materialu..



dzizus

Awatar użytkownika
minimalmusic
Posty: 270
Rejestracja: wtorek 06 maja 2003, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: minimalmusic » sobota 05 lut 2005, 17:42

ehehuhahahauuhae z tych nerwow heh ..



wszystko jak wyzej, tylko zamien "w lewo: na "w prawo" i odwrotnie

Awatar użytkownika
Budułaj
Posty: 34
Rejestracja: piątek 04 lut 2005, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: Budułaj » sobota 05 lut 2005, 21:08

Dziękuje panowie, za wyczerpujące wypowiedzi ! Aaa i sory za błedy,ale ja osobiście mam to gdzieś jak pisze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Awatar użytkownika
Whiteman
Posty: 214
Rejestracja: sobota 08 sty 2005, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: Whiteman » sobota 05 lut 2005, 21:42

......Nigdy nie staraj się wpływać korekcją na brzmienie instrumentu.....

**********************



wiem, ze sie czepne teraz, byc moze niepotrzebnie.. ale ja zawsze uzywam eq tylko po to, zeby "wplynac korekcja na brzmienie"

i zawsze myslalem, ze po to jest korektor ...

**********************



"Korektor" -> "korygować" -> "poprawiać"



W moim rozumieniu "wpłynąć na brzmienie" oznacza "stworzyć nowe brzmienie" (podobne, ale już inne niż wyjściowe", a



"poprawiać" to nie to samo co "stworzyć" brzmienie.



A tak wogóle, to normą jest używanie korektora parametrycznego, a nie EQ.

Prościej jest dobrać mikrofon do nagrywanej barwy, niż potem się znęcać nad korektorem i sobą samym.

Jak powiedział mój przedmówca: "z gówna bata nie ukręcisz".



Pozdrawiam serdecznie!
I'm representin' all the Whiteman's for across the world!!!!!

ascetic
Posty: 89
Rejestracja: środa 02 lut 2005, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: ascetic » sobota 05 lut 2005, 21:53

Budułaju drogi...

\"Korektor graficzny, parametryczny, częstotliwość, dobroć, nachylenie charakterysyki, filtry akustyczne... (aż głupio mi, ale może jeszcze \"pasmo przenoszenia\" czy coś w tym stylu :>)

Wpisz sobie te pojęcia w wyszukiwarkę i czytaj, jeśli nie masz umysłu napalonego eksperymentatora. A czyj mix chcesz podrobić ?



Życzę owocnej lektury.
[addsig]

Zbynia
Posty: 7662
Rejestracja: sobota 09 paź 2004, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: Zbynia » niedziela 06 lut 2005, 03:22

jak to podrobić??

a czy jest na siewcie miks tak oryginalny(przy takim kilkudziesiecioletnim zalewie muzyki) zeby ktoś mogl stworzyc oryginal?



to nie ta bajka...............



nauka polega na tym ze jak nie bedziesz wiedzial w praktyce co jak dzziala to w teorii nigdy sie nie dowiesz i gowno bedziesz wiedzial...



ps.spsulem wiele rzeczy ale dzieki temu jeszcze wiecej naprawiam i poprawiam......

praktyka..nie pytaj sie tylko kombinuj i patrz czy dobrze....

Awatar użytkownika
shearly
Posty: 228
Rejestracja: piątek 12 lip 2002, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: shearly » niedziela 06 lut 2005, 17:19

A tak wogóle, to normą jest używanie korektora parametrycznego, a nie EQ.

**********************

Czyli korektor parametryczny nie jest EQ? Podpowiedź- sprawdź, co znaczy skrót EQ.





..nie pytaj sie tylko kombinuj i patrz czy dobrze....

***********************

Z drugą częścią zdania zgadzam się całym sobą, z pierwszą nie. Kto pyta- nie błądzi i po to forum jest. Ale przyznaję- praktyki nie zastąpi się zadną teorią.
...phi...

Awatar użytkownika
Pewu
Posty: 849
Rejestracja: sobota 07 cze 2003, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: Pewu » niedziela 06 lut 2005, 22:33

...Kto pyta- nie błądzi i po to forum jest. Ale przyznaję- praktyki nie zastąpi się zadną teorią...



Z pierwszym zdaniem się zgodzę. Co do drugiego - to warto wpierw liznąć teorii aby móc wykorzystać (sprawdzić) ją później w praktyce. Jeszcze nikt na tym nie stracił, a zyskał niejeden...
Sympatycznie zielonokreskowy nadworny klaun Forum EiS

Awatar użytkownika
Bartolomeo
Posty: 223
Rejestracja: sobota 13 lis 2004, 00:00

Re: Korektor, czyli equalizer

Post autor: Bartolomeo » niedziela 06 lut 2005, 23:10

Poprostu kiedy korzystamy z teorii, mamy wiele rzeczy podsunietych pod nos, a nawet jak nie to szybciej do czegos dochodzimy!

Dochodzac do wszystkiego samemu - w tak szerokiej dziedzinie

osiwiało by sie, bez minimum wiedzy:)




ODPOWIEDZ