Poszukuje Roland JX-3P

Wszelkie inne pytania związane z tematyką poruszaną w naszym magazynie
Felipesku
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 12 lut 2019, 12:41

Poszukuje Roland JX-3P

Post autor: Felipesku » poniedziałek 13 sty 2020, 00:20

Jeśli znasz kogoś kto posiada JX-3P i chciałby oddać go w ręce w których będzie na stale bardzo proszę daj znać. Intereauje mnie sam synth 230v lub wraz z kontrolerem PG200. Mam inne dwa syntezatory Rolanda o które bardzo dbam, niemniej jednak niepowtarzalne brzmienie 3P urzekło mnie do tego stopnia, iż nie wyobrażam sobie życia bez niego... pewnie każdy ma swoje ulubione dźwięki.... tu filtr jest złotem dla moich uszu, dlatego byłbym rad móc korzystać z oryginału w moich produkcjach. Tak wiec pozostawiam slad, może uda mi sie kupic lokalnie, w Polsce.... miłego.

Awatar użytkownika
Caroozo
Posty: 932
Rejestracja: piątek 22 lut 2008, 00:00

Re: Poszukuje Roland JX-3P

Post autor: Caroozo » środa 15 sty 2020, 09:17

Powiem tak - marna szansa w naszym kraju, że kupisz JX-3P, śledzę rynek od kilkunastu lat i widziałem ledwie kilka sztuk, niektóre w marnym stanie - jeśli już, tylko od kolekcjonera lub od profesjonalistów. Radzę szukać na zachodzie w lokalnych ogłoszeniach - Holandia, Włochy itd.

Pierwszym kontaktem w kraju powinna być Analogia.pl (w zasadzie nie ma w PL konkurencji):
http://analogia.pl/?lang=pl
Chłopaki cały czas jeżdżą po świecie i wyszukują nowe klawisze, jeśli masz $$$ to Ci prędzej czy później Ci go sprowadzą (mogą go nie mieć w ofercie lub też restaurować już jakiś egzemplarz i jeszcze go nie wystawiać, ew. "upolować" gdyby się taki nawinął), odrestaurują i zmodują Ci klawisz (np. dodadzą MIDI - w studio nieocenione!), który pochodzi lata bezawaryjnie, a w razie usterki - masz fachowców na miejscu. Owszem, zapłacisz parę złotych, wiedza kosztuje, ale masz odpicowany sprzęcik i gwarancję. Chyba jako jedyni ogarniają regenerację ścieżek po zalaniu elektrolitu/awarii baterii, wymianę trudno dostępnych części itd - analogi to jak stare autka, trzeba dbać i mieć do nich rękę :). Nawet jak kupisz jakiś używany egzemplarz, ja bym im oddał na przegląd - jak to ma działać dłuższy czas...

Ja osobiście mam JX-3P w wersji Roland Cloud (jako plugin) i brzmi bardzo fajnie, miałem kiedyś na krótko ten model (wiele klawiszy swego czasu przewinęło mi się przez ręce), piękne brzmienie - to fakt... Ale! Jak się ma rodzinę i ograniczone miejsce w mieszkaniu, zbieranie gratów mija się z celem - już dawno temu przestawiłem się na wtyczki tam, gdzie się da, bo stwierdziłem, że dla kilku brzmień nie będę utrzymywał (tak, utrzymywał, regularny serwis i te sprawy) całego zbioru klawiszy... Ile ja perełeczek sprzedałem... :( Owszem, w starciu z oryginałem wtyczka zawsze będzie odstawać (szczególnie jeśli ma się porównanie ;)), ale szczerze mówiąc - w mixie tego specjalnie nie słychać ;-).

Tzn inaczej - dawno temu dojrzałem do kompromisu, że lepiej mieć wszystko w jednym, mały narzędziu (laptop+interfejs), niż chodzić z klockami, bo nawet jako muzyk studyjny, co zdarza mi się sporadycznie, wożenie gratów dla jednego brzmienia nie jest najlepszym pomysłem - szczerze mówiąc, jeśli realizator nie ma głowy na karku, a aranż jest dość bogaty, to tego nawet nie słychać specjalnie... A "tańcowanie" ze sprzętem w studio też kosztuje czas (70-120 PLN/h zależnie od studia). Tak więc aktualnie biorę tylko stage piano + "szybką" klawiaturę syntezatorową na górę, do tego laptop uzbrojony w Omnisphere + Keyscape + Roland Cloud + szereg innych pluginów, do tego saturator Goliath od Tone Empire (bardzo fajny kompresor/saturator/EQ - dla mnie odkrycie roku 2018 :)) podpięte pod dobry interfejs i mam BARDZO szerokie pokrycie brzmieniowe na każdą okazję. Do tego tysiące profesjonalnych presetów, ew. "kręcenie" brzmienia na żywo i przeważnie moje sesje nagraniowe to godzinka, góra dwie - ew. dogrywki w zależności co tam reszta sekcji odwaliła - zmieniamy brzmienia gdyby coś się gryzło ;)). Powrót do dźwigania kilku case'ów dla jednej/dwóch barw... No nie wiem. ALE! Jakbym wpadł do studia, gdzie realizator/właściciel ma kilka analogów do dyspozycji, czułbym się jak dziecko w sklepie z zabawkami - jeśli tylko trzymałby strój i byłby ładnie utrzymany, dążyłbym do tego, żeby jak najwięcej wgrywek zrobić z wykorzystniem oryginału - te instrumenty brzmią inaczej w zalezności od wilgotności powietrza, prądu czy (przede wszystkim) temperatury i brzmienie - szczególnie dobrych klasyków po renowacji - jest tego warte :). Pewnie odbiorca tego nie usłyszy - ale ważne, że ja i realizator wiemy co było wykorzystane ;-).

Sorry za offtopic, ale taka dygresja mi się nasunęła apropo zakupu sprzętu do studia - jak dotąd byłem tylko raz w studio, gdzie gość miał synthy z prawdziwego zdarzenia, a tak to jakieś CS1X czy wręcz klawiatura sterująca i jakieś wtyczki z Bundla do zestawu :lol: . Nie ma śmiechu - sporo osób myśli, że w studio jest wszystko i potrafią przyjechać tylko ze stage pianem, a trzeba wbijać inne partie i bazuje się na brzmieniach, które "oferuje" studio - i jest potem wstyd :P.

ODPOWIEDZ