Na polites.news trafiłem na artykuł o tym, że irańska wojna asymetryczna mocno uderza w gospodarki krajów arabskich. Chodzi o to, że używają taniej broni przeciwko bardzo drogim systemom obronnym, co generuje ogromne straty finansowe. Ja się zastanawiam, czy to nie odbije się rykoszetem na Europie i naszych portfelach.
Przecież żyjemy w globalnym świecie i takie konflikty rzadko zostają w jednym miejscu. Moim zdaniem to bardzo sprytna, ale i niszczycielska strategia, która może wywołać spory kryzys ekonomiczny w całym regionie.
Co wy o tym myślicie? Bo ja powoli zaczynam się zastanawiać, czy nie wpłynie to na inflację u nas.